"Tusk ma kłopot". Żukowska: Współczuję mu bardzo
Minister funduszy i polityki regionalnej, a jednocześnie szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że osoby, które zdecydowały się odejść z klubu nie są już ministrami oraz wiceministrami rekomendowanymi przez partię. – Wycofujemy nasze rekomendacje – ogłosiła.
Żukowska o "kłopocie" Tuska po rozpadzie Polski 2050
Do sprawy odniosła się w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 Anna Maria Żukowska. Szefowa klubu Lewicy oceniła, że taka zapowiedź ze strony Pełczyńskiej-Nałęcz to "na pewno kłopot" dla Donalda Tuska. – Współczuję mu bardzo – przyznała.
– Z tego co pamiętam, to też ideą pana premiera przy tej rekonstrukcji było trochę takie odpolitycznienie, przynajmniej części rządu, na przykład Ministerstwa Zdrowia i wydaje mi się, że jeżeli chciałby być konsekwentny, to nie wchodziłby w to, czy ma rekomendację, miał rekomendację, będzie miał rekomendację, tylko oceniał pracę konkretnego ministra czy wiceministra i rozliczał go z wyników – dodała.
Odnosząc się do samego rozpadu Polski 2050 Żukowska stwierdziła, że przed Tuskiem trudne zadanie. Jak podkreśliła, będzie musiało odbyć się spotkanie koalicjantów "jak już ten kurz bitewny opadnie". W jej ocenie, teraz nie jest jednak czas na ustalanie nowych ram współpracy w ramach koalicji.
– Jesteśmy w połowie kadencji i po prostu już rzeczy trzeba dociskać, żeby wychodziły z rządu, żeby trafiały do Sejmu, żeby były głosowane, a nie znowu zajmować się sprawami kadrowymi – wyjaśniła.
Żukowska przyznała jednocześnie, iż nie ma wrażenia, by rozpad Polski 2050 mógł zagrozić stabilności całej koalicji.
Rozłam w Polsce 2050
W środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów.
Szymon Hołownia, były przewodniczący Polski 2050, powiedział później, że rozłam w Polsce 2050 go boli i „rozdziera mu serce". Zdaniem wicemarszałka Sejmu do rozłamu doprowadziła nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Z kolei przewodnicząca Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do rozłamu w ugrupowaniu, oceniła, że część posłów nie zaakceptowała wyniku demokratycznych wyborów w partii i zdezerterowała z jej szeregów. Zapewniła, że ugrupowanie pozostaje wyrazistym centrum, wiernym swojej tożsamości i koalicji rządzącej.